dodano: 25-08-2007 20:36
źródło: wp.pl
skomentuj wiadomość »
Irlandzki artysta zaśpiewa za tydzień, 2 września, na lotnisku w Lubinie. Zorganizował największe koncerty charytatywne w historii, skutecznie przekonuje najbogatszych tego świata, by pomagali najbiedniejszym, jest ambasadorem dobrej woli i kandydatem do Nagrody Nobla. A nic na to nie wskazywało, kiedy jako szesnastoletni chłopak porzucił szkołę i zatrudnił się w fabryce konserw.
Urodzony w Dublinie w 1954 roku Bob Geldof miał jednak we krwi miłość do muzyki. W wieku 21 lat, kiedy założył grupę The Boomtown Rats. Szybko zrobiło się o nich głośno. Najpierw dzięki zakrwawionej twarzy lidera. W czasie jednego z pierwszych koncertów w londyńskim klubie Geldofa zaatakowali chuligani. Poobijany wokalista, mimo krwi lejącej się z ust, występ dokończył. Kolejna krwawa historia umieściła jego zespół na najwyższej muzycznej półce. W 1979 roku nastolatka z San Diego zastrzeliła w szkole dwóch kolegów. Na pytanie, dlaczego to zrobiła, Brenda Spencer odparła: „Bo nie lubię poniedziałków...”. To wydarzenie zainspirowało Geldofa do napisania piosenki. „I Don’t Like Mondays” – jednego z najsłynniejszych utworów rockowych w historii muzyki.
Zobacz także
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy...
dodaj własny komentarz!Serwis DobreWiadomosci.org nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.