Na ulicach Edynburga pozostawiono 240 portfeli. Do "właścicieli" (w tym przypadku naukowców) wróciła niemal połowa "zgub". Co interesujące, naukowcom udało się ustalić pewną prawidłowość, rządzącą zachowaniem badanych.
Portfele wyposażono w specjalny sposób (zdjęcia dziecka, rodzinne, dokumenty potwierdzające wpłatę pewnej kwoty na konto organizacji charytatywnej, zdjęcie uroczego pieska), codzienne drobiazgi, w żadnym z portfeli nie pozostawiono pieniędzy.
Wyniki badania są dość zaskakujące. Najczęściej (niemal w dziewięciu przypadkach na dziesięć) odsyłano portfel, w którym znajdowało się zdjęcie małego dziecka. Nieco mniej skuteczne okazało się trzymanie w portfelu zdjęć szczeniaków (słodki piesek wzbudzał samarytańskie odruchy u połowy znalazców) oraz zdjęć rodziny (48 proc. portfeli wróciło do właścicieli). Wspieranie instytucji charytatywnych nie przyczyniało się do wzrostu szans na odnalezienie portfela.
Więcej na temat eksperymentu: Polska the Times