Konieczność sprawdzania po kilka razy na minutę zachowania pociechy wcale nie gwarantuje świętego spokoju. Dzieci mają bowiem niesamowity talent do szybkiego poruszania się (dotyczy to także - a może zwłaszcza? - raczkujących berbeciów) i chwila nieuwagi może pociągnąć na sobą całkiem poważne konsekwencje.
Od stuleci rodzice usiłowali zaprzęc najnowszą technologię do pilnowania dzieci. Był czas, że postęp technologiczny przejawiał się w stawianiu obszernych kojców i ograniczaniu tym samym swobody milusińskim. Obecnie do dyspozycji rodziców pozostają liczne gadżety, w tym ten oto sympatyczny i niepozorny miś.
Miś jest urządzeniem, które ma za zadanie określić miejsce pobytu dziecka. Misia milusińscy biorą ze sobą, przy rodzicach pozostaje specjalny breloczek. Jeśli dziecko oddali się na więcej niż 25 stóp (nieco ponad 7 metrów) urządzenie włączy alarm, którego głośność dochodzi do 86 decybeli. Całkiem sporo.
W parku sprawdzi się to średnio, ale właściciele domów jednorodzinnych bądź obszernych mieszkań w kamienicach powinni być zadowoleni z tego drobiazgu. Do kupienia na Amazonie za 35 dolarów.