Finał turnieju w Pekinie miał być dla Agnieszki Radwańskiej formalnością. We wcześniejszych rozgrywkach odpadły bardziej utytułowane i wyżej rozstawione konkurentki. Z Andreą Petković nasza tenisistka spotykała się dotychczas kilkakrotnie na korcie i zawsze wygrywała. Niedzielne spotkanie dostarczyło jednak kibicom ogromnych emocji. Pierwszy set był nadzwyczaj wyrównany, wprawdzie Niemka w pewnym momencie odniosła kontuzję, ale kontynuowała mecz, a dla Radwańskiej nie oznaczało to łatwiejszego zadania. Pierwszy set krakowianka wygrała 7:5, w drugim jednakże wyraźnie lepsza była Petković, która wygrała go 0:6. O zwycięstwie w turnieju miał zatem rozstrzygnąć set trzeci. Obie zawodniczki grały bardzo równo, przez dłuższy czas trudno było wskazać zdecydowaną faworytkę tego pojedynku. Ostatecznie wygrała Radwańska 6:4, zwyciężając jednocześnie w całym turnieju.
Finałowy mecz trwał ponad dwie i pół godziny. Obserwatorzy tego pojedynku zgodnie przyznają, że był to jeden z najlepszych występów naszej tenisistki. Radwańska wykazała się ogromną walecznością, zadziornością i psychiczną odpornością, i nawet przegrany drugi set nie wyprowadził jej z równowagi.
Wysoka forma Agnieszki Radwańskiej bardzo cieszy- to już trzecia wygrana polskiej zawodniczki w ostatnich tygodniach. W sierpniu triumfowała w amerykańskim turnieju w Carlsbadzie, zaś tydzień temu zdobyła swój tytuł w Tokio. Oba zwycięstwa odniesione na Dalekim Wschodzie stanowią jej dotychczasowy sukces życiowy. Dość powiedzieć, że lepiej notowanymi rozgrywkami od turnieju w Pekinie są tylko te należące do cyklu spotkań Wielkiego Szlema. Radwańska awansowała na ósme miejsce w rankingu WTA Race, co daje jej spore szanse na udział w kończącym sezon turnieju Masters.