"No to frugo"- to jeden z najlepszych, najtrafniejszych sloganów w historii polskiego copywriterstwa. Podobnie rzecz miała się z reklamowanym przez nie produktem: owocowy napój oferowany w kilku niepokojąco kuszących wersjach podbił bardzo szybko serca konsumentów. Szczególnie przypadł do gustu młodzieży (zapewne była to zasługa nie tylko samego produktu, ale i niebanalnej kampanii reklamowej). Wiadomość, że Frugo powraca ucieszyła nie tylko pokolenie obecnych trzydziestolatków.
Okazuje się, że w nowej rzeczywistości napój radzi sobie równie dobrze jak przed kilkunastu laty. Nowe smaki, znajdujący się już w sprzedaży 'biały' oraz nadal na etapie przygotowań 'niebieski', nowe większe butelki, a także sprzedaż wyraźnie wyższa od oczekiwanej to niewątpliwie dobre wiadomości zarówno dla producenta, jak i dla wiernych fanów napoju ![]()