Okazało się, że zasada mająca w założeniu wyrównać szanse kobiet przyczyniła się do ich dyskryminacji. Szwedzki minister szkolnictwa wyższego uznał, iż sprawiedliwiej będzie, gdy szanse studiowania otrzymają młodzi ludzie zmotywowani do nauki. Tym samym przy przyjęciu na studia liczyć mają się wyniki w nauce, a nie płeć.